#25 Czego nauczyli nas PRODUKTOWI?
…czyli koniec pierwszego sezonu!
Tak jest, dobrze czytacie! Dzisiejszy odcinek będzie finałowym z pierwszej serii naszego newslettera. Czas trochę zwolnić, wziąć głęboki oddech przed wejściem w nowy rok, napchać się śledziami i sernikiem (nie powiemy czy z rodzynkami czy bez, bo nie chcemy ryzykować unsubscribe z Waszej strony).
To było dla nas bardzo intensywne pół roku! Agnieszka zaczęła nową pracę, Marcin odpalił swój własny, edukacyjny projekt (Akademia Dobrego Przywództwa - sprawdź to!), a w tym wszystkim co tydzień, bez wyjątków, wypuszczaliśmy dla Was nowy odcinek PRODUKTOWYCH. Baaardzo cieszy nas każdy subskrybent, każdy komentarz i każda wiadomość, którą dostaliśmy przez to pół roku. Dziękujemy, że byliście z nami!
Pomyśleliśmy, że z okazji końca serii, zrobimy tu “prywatę” i podzielimy się tym, czego my się przez ten czas, dzięki PRODUKTOWYM, nauczyliśmy. To do dzieła!
Najpierw hulajnoga, potem Porsche
Znasz tę metaforę, prawda? No więc my też przegięliśmy na samym początku, bo wszystko zaczęło się od tego, że…chcieliśmy uczyć produktu od zera i w podcaście. Rozmawialiśmy długo o tym, jak lubimy wspólne rozkminy o pracy, jak jara nas produkt i ile dobrego możemy przekazać, jeśli tylko weźmiemy mikrofony do ręki. Zainwestowaliśmy w sprzęt (może ktoś chce odkupić? Agnieszka zaprasza na priv ;p), napisaliśmy konspekt całości, przygotowaliśmy sobie materiał na ok. 10 odcinków, zrobiliśmy bazy wiedzy w NotebookLM, żeby mieć wielkie umysły produktowe na podorędziu w każdej wolnej chwili i wszystko było pięknie…Do momentu, aż zdzwoniliśmy się na nagranie. Problemy techniczne, dylemat “dobra, ale kto to zmontuje?”, konieczność tłumaczenia powiedzonek, które dla nas po tylu latach współpracy są oczywiste…To był koszmar. Może nie z kategorii tych wielkich, ale na pewno zniechęcających. Sami zapomnieliśmy, że doskonałość osiąga się iteracyjnie i warto zaczynać od małych kroczków. Mikrofony schowaliśmy, zastanowiliśmy się co mamy opanowane już w momencie startu i tak powstał newsletter :)
Dobry zespół to podstawa
Wiemy, banał. Jeśli nas obserwujecie, albo znacie prywatnie, to oboje powtarzamy to do znudzenia. Ale naprawdę to jedna z tych prawd, których nie da się powiedzieć zbyt wiele razy. Przez te pół roku mieliśmy swoje wzloty i upadki, momenty totalnego zakręcenia zawodowego i spadków formy. Wyjeżdżaliśmy, chorowaliśmy, mieliśmy dość. Na szczęście PRODUKTOWYCH robiliśmy w duecie. Zgranym duecie. Kiedy zaczynaliśmy, wiedzieliśmy, że chcemy pisać dla Was co tydzień, bez wyjątków, i to się udało. Przede wszystkim dzięki dobremu planowaniu i współpracy. Kiedy jedno mówiło “nie mam siły, nie dam rady”, drugie wskakiwało i ogarniało co trzeba. Sprawdziliśmy się jako zespół, bo transparentnie komunikowaliśmy swoje potrzeby i oczekiwania, nie baliśmy się podejmować decyzji i konsekwentnie dążyliśmy do osiągnięcia celu. (Brzmi znajomo? Chyba był o tym odcinek…;)) Ale…
Praca w zespole to nie jest sielanka!
Jak my się na siebie wkurzaliśmy…Dajcie spokój! Każde z nas ma inny styl mówienia i pisania. Dla każdego z nas trochę inne rzeczy są ważne i na inne sprawy zwracamy szczególną uwagę. Z tego powodu początki to było piekło! Poprawialiśmy swoje odcinki z większą pasją niż panie od polskiego nasze rozprawki w liceum. Przerzucaliśmy się komentarzami i złośliwościami, jakby to miał być kabaret a nie newsletter o produkcie ;) Na szczęście przyszedł moment w którym odpuściliśmy i umówiliśmy się, że każde z nas jest inne, ale działamy razem, więc na te różnice trzeba sobie pozwolić i raczej się do nich uśmiechnąć, niż wytykać palcem. KOMUNIKACJA IS KING!
I tym sposobem kończymy odcinek 25.
Co będzie dalej?
Czy pozostaniemy newsletterem?
Czy wystartujemy podcast?
A może zaczniemy gdzieś uczyć?
Tego nie wiemy.
Póki co chcemy odpocząć, nacieszyć się tym, co nam ten rok dał (i na co sami zapracowaliśmy!), rozejść się do swoich obowiązków i przyjemności. Czy spotkamy się w sezonie drugim? Zobaczymy! Dziś przede wszystkim dziękujemy za wspólną przygodę!
Wasi,
Agnieszka i Marcin



25 wpisoów to dużo! Gratuluję wytrwałości i systematyczności! Przyjemnie czytalo sie każdy wpis :)